Od dawna Acid nie nagrał tak mocnego albumu jaki teraz się szykuje – Z liderem Acid Drinkers – Titusem rozmawia Mateusz Augustyniak.

Titus front

Tomasz „Titus” Pukacki (urodzony 9 sierpnia 1967 roku w Poznaniu) – ARTYSTA PONAD MIARĘ, muzyk metalowy, basista, autor tekstów i muzyki. Titus zaczynał jako „perkusista” w nieznanym dotąd zespole, gdzie grał razem z kolegą. Szybko jednak zmienił rolę na wokalistę gdyż, jak sam twierdzi, „wokaliści mieli więcej zdjęć w gazetach”. Jeszcze w czasach technikum założył razem z trzema kolegami swój pierwszy zespół, Los Desperados. Titus był w nim wokalistą.

Gdy zespół zaczął szukać drugiego gitarzysty, którym miał zostać Litza – był to pierwszy kontakt obydwu muzyków, którzy razem z Los Desperados zagrali dwa koncerty. Wkrótce potem zespół rozpadł się ze względu na kryzys spowodowany przejściem Litzy i gitarzysty Rekina do Slavoya. W następnym zespole grał już z Popcornem i Chomikiem, sam też nie tylko śpiewał, ale i grał na basie. Były to początki Acid Drinkers, choć wtedy zespół jeszcze tak się nie nazywał. Nazwę tę otrzymał dopiero podczas przypadkowego spotkania Titusa i Litzy przed koncertem Iron Maiden w Poznaniu w 1986, kiedy to obydwaj postanowili sprzedać swoje bilety i za uzyskane pieniądze kupić tanie wina. Nieoficjalnie spotkanie to uznaje się za początek Acidów, choć w tym składzie zespół grał tylko przez dwa miesiące, po czym się rozpadł. Powodem był wyjazd Titusa do wojska, gdzie śpiewał w wojskowym zespole Ikar.

zdjcie_24_20141028_2061948458

Fot. Dariusz Ptaszyński

Po powrocie z wojska Titus starał się reaktywować Los Desperados. Udało się tego dokonać na bardzo krótko, a ze składu pozostał tylko on i Ślepy. Wkrótce dołączył do nich Popcorn i Litza, Ślepego zaś zastąpił Ślimak. W ten sposób reaktywowali się Acid Drinkers, gdzie Titus gra do dziś. W zespole, poza byciem frontmanem, odpowiedzialny jest głównie za teksty – prawie wszystkie na płytach Acid są jego autorstwa (aż do wydanego 1996 albumu The State of Mind Report był ich wyłącznym autorem). Jak sam przyznaje, główną ich tematyką są historie z życia jego i jego znajomych. Czasami też komponuje pojedyncze utwory. Ciekawostką jest, że na wspomnianym już The State of Mind Report, w coverze utworu „Wild Thing”, nagrał wszystkie instrumenty. W 2009 założył Titus’ Tommy Gunn, swój solowy projekt, z którym do tej pory nagrał jedną płytę. Głównym powodem jego założenia była chęć komponowania własnej muzyki, która, według Titusa, nie zawsze pasuje do stylu grania Acid Drinkers. Do swoich ulubionych wykonawców zalicza zespół Motörhead i Franka Sinatrę. Titusa wraz z Acid Drinkers będziemy mogli zobaczyć i usłyszeć na żywo już 30 kwietnia w Londyńskim klubie O2 Forum, gdzie zagrają wraz z legendarnym zespołem Illusion, oraz energetycznym Afromental.

12495980_10154490272956002_8326710772281251295_o

Mateusz: Swoją debiutancką płytę wydaliście w roku 1990, ale zespół Acid Drinkers powstał dużo wcześniej, bo już w 1986 prawda?

Titus: Tak, pierwsze próby, pierwsze przymiarki i jakaś tam działalnośc jeszcze jako trio, przypada na jesień 1986 roku.

Mateusz: Dlaczego zatem za datę powstania zespołu przyjęliście rok 1990? Gdyby liczyć od 1986, to w tym roku obchodzilibyście już trzydziestolecie działalności.

Titus: Może właśnie z tego powodu (śmiech). Tak naprawdę to dlatego że poszedłem do wojska, służyłem w armii w latach 86 – 88. Po powrocie ponownie zeszliśmy się razem i zaczęliśmy grać, to było jakoś wiosną 1989 roku i graliśmy już wtedy w kwartecie.

Mateusz: Pamiętam wasz koncert z okazji osiemnastych urodzin, graliście na Woodstocku w składzie z Perłą, Litzą i Olassem. Utrzymujesz jeszcze kontakt z Litzą? Pamiętam że Litza powiedział kiedyś w wywiadzie że na 50 lecie działalności Acidów nagracie wspólną płytę, więc jak by nie liczyć, to już z górki 🙂

Tit

Fot. Romana Makówka

Titus: Oczywiście, utrzymujemy kontakty jak najbardziej. W zeszłym roku, albo półtorej roku temu graliśmy w Poznańskiej hali Arena na festiwalu LuxFest, którego twórcą jest Litza. Podczas tego koncertu zagraliśmy cały nasz pierwszy album Are you a rebel. Padł taki pomysł żeby nagrać cały album od deski do deski i graliśmy wtedy wszystko w oryginalnym składzie, razem z Litzą. Tak więc kontakt jak najbardziej trzymamy, nie są one bardzo częste ze względu na to że wszyscy jesteśmy bardzo zajęci, ale z tego co wiem, już jesteśmy umówieni z Litzą na trzeciego maja, gdzie w hali stulecia we Wrocławiu Litza ma wskoczyć do nas na scenę pod koniec koncertu.

zdjcie_1_20141002_2027277770

Fot. Marcin Juszczak

Mateusz: Zawsze podkreślałeś że Acidzi to przede wszystkim doskonała zabawa, czy po tylu latach istnienia w czółówce polskich zespołów metalowych, wasza działalność to nadal czysty rock and roll, czy też bardziej liczy się dla was muzyka, a imprezy schodzą na dalszy plan?

Titus: Bywa różnie, ale rzeczywiscie już nie katujemy się tak jak kiedyś (śmiech). Trochę odpuściliśmy ale uważam że Acidzi jeszcze nigdy nie brzmieli tak dobrze jak teraz.

Mateusz: Londyńska publiczność będzie miała okazję usłyszeć was na żywo już 30 kwietnia. Często gracie poza granicami Polski?

Titus: Nie, raczej nie zdarza się to za często.

Mateusz: Zawsze mnie to zastanawiało, bo Polska ma trochę towarów eksportowych, zwłaszcza w klimatach w jakich sami się poruszacie. Riverside, Behemoth czy Vader to doskonale rozpoznawalne na całym świecie zespoły made in Poland. Wszystkie wasze płyty są nagrane z angielskimi testami, a na poziomie na jakim gracie, wydaje mi się że zachód powinien was przywitać z otwartymi rękoma.

Titus: My jako zespół sam z sibie nie mielibyśmy nic przeciwko temu, ale też nigdy nie mieliśmy managementu, który by nas pchnął w odpowiednim kierunku.

Mateusz: Jesteś bardzo aktywnym muzykiem i mimo mocnego związku z heavy metalem, zdażyło Ci się również udzielać w całkowicie odmiennych projektach. Jak Ci się współpracowało z Maćkiem Maleńczukiem, który jest bardzo niepokornym artystą?

Titus: Maciek jest nie tylko niepokornym artystą, ale też niepokornym człowiekiem. Współpracowało mi się z nim bardzo fajnie. Graliśmy razem przez dwa lata, nagraliśmy album Demonologic, zagralismy mnóstwo koncertów i z ogromną sympatią wspominam współpracę z Maciejem.

Mateusz: Myślisz że jeszcze kiedyś spotkacie się razem na jednej scenie?

Titus: Nie wiem, zupełnie nie myśleliśmy o tym, ale kto wie. Może Maciek będzie robił jakieś podsumowanie kariery, nie mówię więc że to niemożliwe.

Mateusz: Podczas londyńskiego koncertu będziesz miał okazję spotkać się również z Lipą, który przez pewien czas zasilał szeregi Acidów i udzialał się podczas prac na płytą Rock Is Not Enough. Jak wyglądało wspólne tworzenie tej płyty i czemu to się urwało?

Titus: Szczerze mówiąc bywało róznie. Ta współpraca to nie była jednak droga usłana różami, gralismy razem przez trzynascie miesięcy. Wydaje mi się że gitarzyści nie mogli się dogadać między sobą. To było jakby główną przyczyną że ta współpraca trawała tylko rok, natomiast zawsze wspominam że Lipa był najlepszym wokalistą w historii Acid Drinkers (śmiech).

Mateusz: Ale chyba nie próbował z Tobą rywalizować?

Titus: Nie, ale świetnie trzymał dźwięki, to mu trzeba przyznać.

Mateusz: Wasza ostatnia płyta, wydana w 2014 roku 25 Cents For A Riff zebrała świetne recenzje, a sam album był określany jako mocno melodyjny i śpiewny. Patrząc wstecz można zauważyć że wasz cykl wydawniczy wynosi przeważnie dwa – trzy lata. Coś się dzieje w temacie kolejnego krażka?

Titus: Tak, oczywiście. Już na jesień tego roku szykujemy kolejny album, premiera przewidziana jest jakoś na wrzesień, może połowę października. Teraz jesteśmy właściwie w trzech czwartych pracy kompozytorskiej i pod koniec maja mamy zamiar wejść do studia żeby wszystko zarejestrować.

Mateusz: To kolejna świetna wiadomość, wiadomo już jak będzie zatytułowany nowy album?

Titus: Jeszcze nie zdradzę nazwy bo są dwie czy trzy propozycje robocze. Jeszcze na żadną z nich się do końca nie zdecydowaliśmy.

Mateusz: Czy zatem nowy longplay będzie szedł w kierunku wyznaczonym przez 25 Cents For A Riff?

Titus: Nie, nie. Nowy albym będzie bardzo dziki i brutalny, śmiało mogę stwierdzić że od dawna Acid nie nagrał tak mocnego albumu jaki teraz się szykuje.

Mateusz: Czyli zapowiada się powrót do korzeni.

Titus: Czy ja wiem. Acid Drinkers od zawsze żeglowało po oceanie heavy metalu w naprawdę różnych kierunkach.

Mateusz: W tym roku zagracie na festiwalu w Jarocinie tribute koncert w hołdzie Motorhead. Pamiętasz kiedy dowiedziałeś się o smierci Lemmy’ego?

Titus: Dowiedziałem się o tym rano z internetu, dzień po śmierci Lemmy’ego. Myślałem że to są jakieś jaja, to była przerażająca wiadomość.

Mateusz: Znałeś go osobiście?

Titus: Nie, nie miałem przyjemności poznać go osobiście, graliśmy z nimi raz tylko, ale że jestem dość nieśmiałym typem więc nie zdobyłem się na to.

Mateusz: Pozwól że zapytam o kolejny z twoich projektów. Mam na myśli Anti Tank Nun z którym nagrałeś dwie bardzo dobrze przyjęte płyty. Planujesz dalszą współpracę z chłopakami?

Titus: Obecnie jestem całkowicie skoncentrowany na Acid Drinkers. Są plany na rozpoczęcie prób z Anti Tankiem, było już nawet kilka prób przymierzających się do nagrania albumu, ale na dzień dzisiejszy musiałem to przełożyć ze względu na trasę z Acid Drinkers.

Mateusz: To chyba już wszystko o co chciałem Cię zapytać Dziękuję za wywiad i do zobaczenia w Londynie.

Titus: Do zobaczenia w Londynie 🙂

Mateusz Augustyniak

Zdjęcie Tytułowe: Rafał Kotylak

TwitterFacebookUdostępnij

Zostaw Komentarz

Bądź pierwszym komentującym!

Powiadom o

wpDiscuz