Nowy Porządek – Nowa płyta

20160716_160100

 

Na nową płytę zespołu GaGa Zielone Żabki czekałem od jesieni zeszłego roku. Materiał został nagrany już we wrześniu 2015, można było zamówić płytę w preorderze i należało uzbroić się w cierpliwość.

20160716_160100

Pierwsze egzemplarze nowej płyty

Album po kilku przesunięciach daty premiery, oraz perturbacjach znanych tylko członkom zespołu, w końcu ujrzał światło dzienne. Mam ten przywilej, że dostałem jeden z pierwszych egzemplarzy, i to z rąk samego lidera kapeli Smalca vel Madhu. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że „Nowy Porządek”, bo taką nazwę nosi krążek, wycyganiłem  na Przystanku Woodstock.

DSC_6993-001

GaGa Zielone Żabki na tegorocznym Przystanku Woodstock

Płyta jest bardzo zwarta tekstowo i całkiem fajnie zróżnicowana muzycznie.  Nowy Porządek to manifest antysystemowy.  Smalec w bardzo bezpośredni sposób obnaża mechanizmy działania współczesnego świata. Dostało się zatem  korporacjom i rządom, ale przede wszystkim ludziom, ich obojętności, słabości i głupocie.

 

Muzyczna strona medalu, to nie radykalny surowy punk rock. Owszem, część  kawałków to szybkie i dość surowe nuty w myśl zasady „trzy akordy i darcie mordy”, ale Nowy Porządek nie jest w żadnym wypadku jakąś garażową produkcją.  W utworach:  Jawor Śródmieście, Bam Bam i Skatalogowani, daje znać o sobie fascynacja muzyków muzyką reggae. Nie dziwi to specjalnie,  bo skład GGZŻ przenika się personalnie z Soulja Hooligans i Radical Soul Ammunition.

_MJ82704

Smalec-Madhu i Martyna Baranowska

Szczerze polecam po sięgnięcie po „Nowy Porządek”, dodanie go do płytoteki i częste odtwarzanie. tego się po prostu dobrze słucha. Moje ulubione trzy kawałki to tytułowy Nowy Porządek, który polubiłem , między innymi za partię puzonu, która gdzieś tam pachnie Kultem. „ Jawor Śródmieście”, za pozytywne wibracje, ciekawą historię, hipnotyczną gitarę i kojący wokal Martyny Baranowskiej. I „O Wolności”, bo „to największy skarb,  jaki można zyskać”.

_MJ82742

Jarocin Festiwal 2016

Formacja z Jawora dała nam do ręki estetycznie wydaną płytę, z niezwykle dobrym przekazem i muzyką, która zdecydowanie jest przyswajalna dla odbiorcy spoza sceny undergroundowej. Pozostaje tylko pytanie czy głos Smalca (Madhu) nie jest głosem wołającego na puszczy.

Miejmy nadzieję, że takich albumów-budzików sumienia będzie więcej.

Marek Jamroz

TwitterFacebookUdostępnij

Zostaw Komentarz

Bądź pierwszym komentującym!

Powiadom o

wpDiscuz