„Uważamy rasizm za przejaw słabości i kompleksów” – z Pawłem „Pigułą” Czekała z zespołu Analogs rozmawia Kuba Mikołajczyk i Sławek Orwat

Analogs front

Kuba Mikołajczyk: Czy w momencie kiedy założyliście zespół były głosy że zdradziliście swoje ideały, bo jednak to była kooperacja punka i skinheadów?

Paweł Czekała: Byliśmy trochę odcięci od polskiej, wioskowej głupkowatości.  Ludzie potrzebują ideologii, która jest kagańcem i nie pozwala Ci się wyrażać. Interesowaliśmy się punk rockiem i po prostu zaczęliśmy go grać. Nie zastanawialiśmy się kto kim jest, kto jaką subkulturę reprezentuje. Było to dwadzieścia lat temu i byliśmy dziećmi, każdy tam jakieś ideały miał, ale najważniejsze było to, że te ideały się przenikały a nie stały nawzajem w opozycji. Nie chcieliśmy budować jednolitego bloku ideowego, tylko grać punk rocka.

Kuba: Jaki jest wasz stosunek do rasizmu?

Paweł: Nie zazdrościmy nikomu. Mamy pełnowymiarowe kutasy więc nie zazdrościmy mieszkańcom Afryki, że mają swoje do kolan. Generalnie uważamy rasizm za przejaw słabości i kompleksów.

Kuba: Wielu ludzi sądzi, że pewne ideały się gryzą. Postrzegają skinheadów jako rasistów a punków z kolei jako antyrasistów.

analogs02

Paweł: Skoro ktoś to tak postrzega to nie wie nic o kulturze skinheads. To jest kultura, która wywodzi się z Jamajki i ma swoje korzenie w emigracji, czyli nie była rasowo jednolita. Z kolei kulturę punk uważa się w Polsce nie za alternatywny sposób życia, poza schematem narzuconym przez konsumpcjonizm, tylko jako patologię, alkohol, niski poziom intelektualny i mało twórczą egzystencję. Jest to spadek po epoce kapitalizmu państwowego sprzed 1989 roku. Wtedy ten dziwny i niezrozumiały dla ówczesnych mediów ruch kulturowo-społeczny przedstawiano dokładnie w ten sposób.

Sławek Orwat: Scena oj powstała na podwalinach punk rocka. I muzyka oj powstała jako mix punk rocka i muzyki skinheadów. To dla punków było chyba nie do przyjęcia.

Paweł: Zależy dla kogo było to nie do przyjęcia.  Przecież ta scena istnieje do dziś! Ta scena miała swoje początki w Europie, w Anglii. Dla ludzi, którzy maja ciasną mentalność wiele rzeczy jest nie do przyjęcia. Tak było i jeśli ktoś nie potrafi tego pojąć to jego problem.

Sławek: A z czego wynikał konflikt Pasażera z Garażem?

Paweł: Każdy ciągnął w swoją stronę. Każdy wydawca chce sprzedawać swoje płyty i każdy mówił, że inni sprzedają gówno. Tak to się napędzało. Teraz są to wszystko sprawy bez znaczenia.

Sławek: Czyli kasa była najważniejsza?

Paweł: Czasami nie o kasę chodzi a o prestiż. Chodzi o pozycję w hierarchii stada. Z tego rodzaju konfliktów i współzawodnictwa wynika fakt, że dzisiaj polska scena punk rockowa jest słaba. Chodzi mi o słabość organizacyjną, o jej potencjał wydawniczy i promocyjny, a nie o treściowy czy jakościowy samych zespołów.

Sławek: Ktoś się poczuł zagrożony ?

Paweł: Takie informacje do nas docierały od wydawców i wytwórni niezależnych. Ludzie zaczynają myśleć wielotorowo, a nie tylko jak im się każe. Analogs pokazywał, że poza wzniosłymi ideami istnieje też zwykły świat z jego zwykłymi problemami wynikającymi z sytuacji ekonomicznej, konfliktów społecznych, nienawiści, przemocy i tak dalej.

Sławek: Uważam, że dziś w rocku jest mało buntu i całą inicjatywę przejął rap. W punku nadal jest bunt i myślę, że on uratuje rock! Zgodzicie się z tym?

The AnalogsPaweł: Sam punk rock z swojego założenia jest buntem. Buntem estetycznym i ideowym.  Zespoły grające inny rodzaj muzyki nie czują potrzeby pisania trudnych piosenek, bo martwią się czy znajdą odbiorcę. Z wydaniem nie jest już dziś taki problem, można to zrobić za dwa tysiące złotych i masz 500 płyt. Pytanie jest czy ktoś je od ciebie kupi. Zadaniem punk rocka nie jest ratowanie ogólnie muzyki rockowej, która jest już zwykłym komercyjnym bełkotem. Punk rock ma być alternatywą dla innych gatunków muzycznych, które stały się zwykłym towarem.

My od lat nie jesteśmy związani ze sceną oj. W Polsce ta scena zrobiła się bardzo polityczna i poszła w prawą stronę. Po prostu poszła za modą i w ogólnym zarysie posiada mentalność prorządową, czyli zgodną z ideami prezentowanymi przez obecny rząd. Przestaliśmy już grywać z zespołami, z którymi kiedyś graliśmy. Zostaliśmy odrzuceni przez scenę której byliśmy pionierami, bo nie poszliśmy za modą. I co ciekawe, po tym odrzuceniu zaczęliśmy grać więcej koncertów, bo sami zaczęliśmy je organizować. Niezwiązani z żadną sceną nie ciągniemy żadnego balastu i funkcjonujemy lepiej. Jesteśmy zespołem punk rockowym, ale ani scena punk rockowa, ani scena związana z kulturą skinheads nas nie obejmuje. Zdarza nam się też zagrać na imprezach obciachowych, ale dobrze nam płacą ( śmiech ). Żyjemy z tego więc dlaczego nie.

Kuba: Nie ująłbym tego w kwestii komercji, choć niektórzy mogliby to tak zinterpretować.

Paweł: Zarzuca nam się, że gramy za dużo koncertów, bo na scenie punkrockowej nie powinno się tyle grać. Zarzuca nam się że na nasze koncerty przychodzi dużo ludzi co oznacza, że się sprzedaliśmy. Sprzedalibyśmy się chętnie, ale nikt nas nie chce kupić. Moglibyśmy robić wtedy co byśmy chcieli, ale nikt nam nie chce dać tyle, za ile byśmy byli gotowi się sprzedać ( śmiech ) .

Kuba: Jesteś autorem większości tekstów w zespole, niektóre powstały piętnaście lat temu, inne są w miarę świeże. Czy są jakieś z którymi dzisiaj już nie do końca się identyfikujesz, ale śpiewasz je, bo publiczność tego oczekuje?

Paweł: Na pewno wiele tekstów, które w naiwny i czarno biały sposób oceniają świat, to teksty z pierwszego okresu działalności. Gramy te numery nadal na koncertach ponieważ ludzie je lubią. Jest kilka takich piosenek, traktuję to jako pamiątkę pewnej mentalności, która już minęła. Teraz powoli zbliżam się do 50-tki a kiedy powstawały takie utwory jak „Dzieciaki Atakujące Policję” nie miałem nawet dwadzieścia pięć lat. Inaczej się myśli, zmienił się świat, a dodatkowo każda kolejna generacja ma swoją odrębną ocenę tego co ich otacza.

Kuba: W polskim „szoł biznesie” z płyt nie da się wyżyć. Dużo osób ściąga muzykę szczególnie w środowisku punk rockowym. Jaki jest Wasz stosunek do tego?

Paweł: Kto ma kupić, ten kupi. Ktoś kto kupuje płyty sceny niezależnej albo legalne mp3 jest jej częścią a inni niech sobie ściągają. Chuj im w dupę!

Kuba: Powstaliście w roku 95 czyli roku najmniej sprzyjającym dla punk rocka. Inne zespoły się rozpadały lub zawieszały działalność, a wasz zespół przetrwał i w ubiegłym roku świętował dwadzieścia lat działalności.

_MJ82150

Paweł: Zespół Analogs jest słuchany przez ludzi, którzy nie koniecznie są związani z punk rockiem. Pisaliśmy i piszemy teksty uniwersalne. Nie były one kierowane tylko do ludzi, którzy ubierają się tak jak my, ale do wszystkich którzy chcieliby nas słuchać. Samotność, przemoc, zagubienie to były tematy, które poruszaliśmy. To tematy z którymi ludzie się identyfikują. Teraz świat zeszmacił się jeszcze bardziej i to wszystko o czym śpiewamy jest jeszcze bardziej aktualne.

Kuba: W Twoje żagle dmuchały różne wiatry. Kiedyś zatwardziały rockendrolowiec, a dziś sport i zdrowy tryb życia. Przeszedłeś swoistą przemianę i jest to wizerunek, który nie kojarzy się raczej ze sceną punku.

Paweł: Sportem interesowałem się od bardzo dawna. Były jakieś problemy w moim życiu wynikające z tego, w jaki sposób zarabiałem pieniądze, ale nie miało to nic wspólnego z moim trybem życia. Jeśli grasz tyle co my, a do tego robiłbyś sobie imprezę zalewaną alkoholem po każdym koncercie to byli byśmy dziś chyba menelami. A my chcemy grać i kochamy to robić.

Kuba: Co dzisiaj znajdziemy na waszych pólkach z płytami. Czy na przestrzeni lat zmieniły się wasze upodobania muzyczne?

Generalnie nie. Jeśli się na czymś wychowałeś, to nawet po wielu latach tego nie odrzucasz. Ja wychowałem się na The Clash czy The Undertones i to zawsze będzie moja klasyka. Pojawiło się też wiele nowych kapel. Ja akurat jestem muzycznym nazistą. Słucham wszystkiego co jest punk rockiem, i jest śpiewane po polsku lub po angielsku. Można do tego dorzucić ska i hardcore, ale reszta mnie nie interesuje. Na mojej playliście są nadal klasyki, ale również masa nowych kapel. Punk rock jest bardzo różnorodny.

Kuba: W waszym dorobku macie cover The Clash „Strzelby z Brixton”. Byliście tam już kiedyś, bądź chcielibyście się tam wybrać?

Paweł: Jeśli kiedyś będziemy turystycznie to na pewno zwiedzimy, ale póki co przylatujemy tutaj z muzyką i nie mamy na to niestety czasu.

Kuba: Piosenka Era techno powstała na skutek pracy, która kiedyś wykonywałeś (ochroniarz na dyskotece dop. Red) Jest dość gniewna.

Paweł: Tak to prawda. Nauczyłem się też już takimi rzeczami nie denerwować, bo nie mam na nie wpływu. Jeśli są na świecie ludzie, dla których taka słaba muzyka ma znaczenie, to niech im będzie.

Kuba: Meczy cię odgrywanie takich numerów po raz …. Nie wiadomo już który?

Paweł: Takie piosenki gramy mimo wszystko chętnie, bo ludzie je lubią. Reagują na nie żywiołowo i bardzo emocjonalnie. To nam daje kopa i pewnie dlatego jeszcze w ogóle gramy. 90 % ludzi chce się bawić przy starej muzyce, którą już zna. Taka jest konwencja chyba większości zespołów.  Podobno najlepiej się bawimy właśnie przy muzyce, którą już znamy.  Z piosenek, które mamy na naszej liście wywaliłbym przynajmniej z dziesięć, ale nie dlatego, że się ich wstydzę a dlatego, że mi się już znudziły, bo ograłem je chyba z tysiąc razy. Ale koncert jest dla publiczności, a nie dla mnie.

Kuba: Dziękujęmy serdecznie za wywiad.

Paweł: Dzięki również.

 

Rozmawiali: Jakub Mikołajczyk

Sławek Orwat

TwitterFacebookUdostępnij

Zostaw Komentarz

3 komentarzy on "„Uważamy rasizm za przejaw słabości i kompleksów” – z Pawłem „Pigułą” Czekała z zespołu Analogs rozmawia Kuba Mikołajczyk i Sławek Orwat"

Powiadom o

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Gość

[…] „Uważamy rasizm za przejaw słabości i kompleksów” – z Pawłem „Pigułą&… […]

Gość
tolek
1 rok 2 miesięcy temu

No te „oj” trzeba by poprawić i będzie git 🙂

Gość
JOHNY
1 rok 2 miesięcy temu

Muzyka oJ ? 😀

wpDiscuz